środa, 19 sierpnia 2015

Jak to w upale...


36 stopni w cieniu.

Żar leje się z nieba.
Trawa błaga o kroplę wody.
Warzywnik woła o pomstę do nieba.

Ptaki zamilkły, zaschło im w gardziołkach.
Pszczoły parzą bose stopy rozgrzanym pyłkiem.

Córka Apaczowej parzy stopy na rozgrzanym betonie.
Dobiega do trawy i wskakuje do basenu, po czym nad basenem unosi się obłoczek pary, powstały podczas kontaktu rozgrzanych stóp z chłodną wodą...

Apaczowa obserwuje to wszystko z kuchennego okna.

Apaczowa piecze.
Żar leje się z Apaczowej.
Milczy, bo zaschło jej w gardle.
Nie ma czasu napić się wody.
Parzy sobie dłoń rozgrzanym piekarnikiem.
Obłoczek pary wzbija się podczas kontaktu rozgrzanej dłoni z chłodną wodą...

Ledwo zipie.
Ale piecze.

A potem jeszcze dekoruje.

36 stopni w cieniu...








Mickey i jego auto to zabawki.
Miały zostać na pamiątkę po "pierwszoroczkowym" torcie.



27 komentarzy:

  1. Rąsie całuję i wycieram pot z zapracowanego czoła Mistrzyni Wypieków:)

    Ps. A ja z pracy wracałam w deszczu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się mi trafiła żona-dręczycielka. Deszczem mnie tu mami, jak człowiek czeka na niego z wywalonym jęzorem...
      Nie, no tak serio, to dzięki Gosieńko, ale ręce mam jeszcze ubabrane cukrem pudrem, może jednak cmokaj w policzek :D

      Usuń
    2. U nas te deszcze mają być codziennie:( no lipa straszna

      Usuń
    3. Aaaa, to nieee, ja poproszę takie nocne opady, żeby się klimat odświeżył, a rano piękne słoneczko ;))

      Usuń
  2. Ja nawet na wakacyjnym wypadzie marzę o Twoich słodkościach! Pozdrawiam z zabawnego planu filmowego, mamy tu dużo śmiechu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, a Ty nie zamierzasz uchylić nawet rąbka tej filmowej tajemnicy przed powrotem? To się nie godzi, człowiek tu się już doczekać nie może!

      Usuń
    2. To żadna tajemnica, mamy niezły ubaw i tyle:) Takie amatorskie wygibasy z kamerą!

      Usuń
    3. Ela tylko zjedz snicersa, żeby nie gwiazdorzyć - hi, hi:))
      Ps. A na autograf można liczyć?

      Usuń
    4. Ela proponowała rolę w swoim filmie, a ja głupia nie skorzystałam! Teraz sama mogłabym już potrzebować snickersa i rozdawać autografy... taka okazja zmarnowana ;)

      Usuń
    5. Snikers zjedzony:) na autografy przyjdzie jeszcze czas!

      Usuń
  3. Dzielna jesteś, a upał chyba służy Twemu talentowi:) Taki tort mój Janko chętnie zjadałby na śniadanie, obiad i kolację:) Piękny! przesyłam oziębłe pozdrowienia:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dziękuję Ci, zwłaszcza za te przynoszące ochłodę pozdrowienia ;))
      Upał, jeśli rzeczywiście służy mnie, to zdecydowanie nie służy tym kilogramom cukru ;)

      Usuń
  4. Jak zwykle łapię szczękę :-)
    Lukier dotarł . W sobotę będę toczyć nierówną walkę :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak się cieszę, że jest u Ciebie!
      Teraz już jestem spokojna, bo o wynik walki nie martwię się wcale ;))
      Trzymam kciuki i nie mogę się doczekać wyników :)

      Usuń
  5. Wow! Super-tort! Mam wprawdzie jako takie zdolności artystyczne, ale zawsze mnie zastanawia jak ludzie tworzą takie cuda do jedzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że się podoba :) Dla mnie też dekoracje z cukru stanowiły nie lada zagadkę, aż postanowiłam sama spróbować i okazało się, że nie takie to straszne, jak się wydaje (oczywiście na tym moim amatorskim poziomie) ;))
      Witam i pozdrawiam :)

      Usuń
  6. 36 stopni w cieniu - chylę czoła. Ale ten Tomuś ma szczęście. Taki tort! Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu!
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Cudny, piękny tort! Wysokie temperatury dobrze na Ciebie działają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo :)
      Coś w takim razie musi być w tych upałach, może powinnam zacząć bać się zimy ;))

      Usuń
  8. Kochana, tak to napisałaś, że i mi zrobiło się gorąco, choć noc przyjemnie rześka :-) Tort - pierwsza klasa! Powtarzam się, ale niezmiennie jestem pod wrażeniem. Za niecały miesiąc urodziny ślubnego, myślę sobie o tym, by zrobić mały zapasowy tort, na którym poćwiczę te cuda z masą cukrową. Uda się, nie uda? :-) A Ciebie ściskam mocno, i jak zwykle gratuluję talentu :-) Miłego weekendu Kochana :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda się Aguś, uda się na pewno! Z takim zmysłem artystycznym wyjdzie Ci prawdziwe cudo!
      Kolejny raz dziękuję Ci za ten bukiet pięknych komplementów i również życzę udanego, ostatniego już wakacyjnego weekendu :)

      Usuń
    2. Jakby co, zgłoszę się do Ciebie po radę :-) Dzięki za wiarę. Uściski! :-)

      Usuń
  9. Czapki z głów.
    Tort przepiękny. Gratuluję talentu.
    Ja też robiłam kilka tortów z masą cukrową i wiem, że jest to dość żmudna praca.
    Przepiękne torty robisz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sedecznie dziękuję! Już to napisałam u Cibie, ale naprawdę się cieszę, że zostawiłaś tu swój komentarz, bo dzięki temu mogę odwiedzać kolejne miejsce , gdzie talenty płyną strumieniami.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Tort na pewno piękny. Ale Apaczową wykończył. Schowała się albo pojechała na koniec świata, gdzie nie znają słowa tort a temperatura jest dla ludzi. A tęskńcie sobie wszyscy, dobrze wam tak - myśli.Pojutrze będzie miesiąc.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, co powiedzieć, ale autentycznie się wzruszyłam! Nie zdawałam sobie sprawy, że ktokolwiek będzie tu za mną tęsknił, ani tym bardziej odliczał dni mojej nieobecności! Dzięki Ci Dobra Kobieto za ten komentarz! Obiecuję wziąć się w garść i tak wszystko poukładać, żeby nadrobić zaległości u Was i przede wszystkim u siebie.
      Pozdrawiam najserdeczniej!

      Usuń