W ubiegłym tygodniu spotkała Apaczową podwójnie niespodziewana niespodzianka, a mianowicie otrzymała dwie nominacje do nagrody Liebster Award, od dwóch niesamowitych, utalentowanych Kobiet.
Odpowie Apaczowa w takiej kolejności, w jakiej otrzymała pytania, więc jako pierwsze od Dorotki:
1. Do czego potrzebny jest Ci blog?
Właściwie odpowiedź zawiera się w pierwszym moim poście, czyli TU. W wielkim skrócie powiem więc, że głównym powodem jest ocalenie od zapomnienia moich wspomnień i myśli. I bardzo żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej.
Właściwie odpowiedź zawiera się w pierwszym moim poście, czyli TU. W wielkim skrócie powiem więc, że głównym powodem jest ocalenie od zapomnienia moich wspomnień i myśli. I bardzo żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej.
2. Posty planujesz czy powstają spontanicznie?
Zdecydowanie spontanicznie. Wszystkie zaplanowane tytuły siedzą sobie grzecznie w poczekalni, bo oprócz tytułu nie ma w nich nadal żadnej treści ;))
3. Z czego jesteś najbardziej zadowolona na blogu?
Z tego, że poznałam dzięki temu wiele wspaniałych Kobiet, wiele osobowości i talentów, które chcą poświęcić wolną chwilę i skrobnąć tu do mnie kilka słów, co mnie niesamowicie za każdym razem dziwi i wzrusza.
4. Wolisz filmy czy zdjęcia?
Jedno i drugie ma swoje zalety. Ostatnio popłakałam się na filmie z drugich urodzin Córki. Zdjęcia nie przypomniały mi o tym, jak cudnie w jej ustach brzmiało słowo "musia".
5. Idealne czy ręcznie robione?
Ręcznie robione, bez dwóch zdań. Choć patrząc na niektóre z tych utalentowanych Kobiet, o których wspomniałam wyżej, ręcznie robione też może być idealne :)
6. Trendy to coś czym się przejmujesz?
Jedynie jeśli chodzi o Córkę. Tu z wieloma trendami - chcąc nie chcąc - muszę być na bieżąco.
7. Jesteś ranny ptaszek czy nocny marek ?
Zdecydowanie nocny marek. A rano ranny ptaszek zazwyczaj usiłuje mi wbić do głowy nieco rozumu ;)
8. Co przeważa w Twoim życiu - plan czy spontan.
Odkąd mam Dziecko lubię mieć wszystko zaplanowane. Połowa z tych planów i tak bierze w łeb, ale się nie poddaję.
9. Robisz listy - to do?
Tak! Mnóstwo. I chyba zaraziłam Córkę, bo od kilku lat przed każdym wyjazdem robi własną listę rzeczy, które koniecznie musi spakować.
Tak! Mnóstwo. I chyba zaraziłam Córkę, bo od kilku lat przed każdym wyjazdem robi własną listę rzeczy, które koniecznie musi spakować.
10. Co Cię uszczęśliwia?
Spokój. Czyli dni, kiedy nie wstaję rano z myślą, że czeka mnie coś nieprzyjemnego.
I te, kiedy jest czas usiąść z Córką i przy kubku gorącej czekolady obejrzeć setny raz "Przyjaciół".
11. Czy masz już plany na wakacje?
Aż tak daleko moje planowanie w przyszłość nie wybiega ;))
A teraz pytania od Ani:
1. Co skłoniło Cię do założenia bloga?
1. Co skłoniło Cię do założenia bloga?
Ocalić od zapomnienia - ta myśl mi przyświecała, kiedy zaczynałam pisać.
2. Od czego zaczynasz dzień?
Od patrzenia przez okno. Te 5 minut, kiedy obserwuję budzący się świat - bezcenne.
3. Gdzie widzisz siebie za 5 lat?
Mam nadzieję, że w końcu we własnym domu.
4. All inclusive czy podróż bocznymi drogami?
Może i all, ale skąd mam wiedzieć, kiedy nie próbowałam? ;))
5. Blogi kulinarne - pokusa czy inspiracja?
Inspiracja! I pokusa...
6. Zawsze sałatka czy czasem frytki?
Zawsze frytki, czasem sałatka. Ech.
7. Gdyby można było wybrać, być może ponownie, lepiej być pracownikiem, czy pracodawcą?
Pracodawcą. Ale teraz nie popełniłabym już tych błędów, które popełniłam jako młody przedsiębiorca.
8. Dokąd pojechałabyś na weekend, tak od razu, bez wahania?
Do Warszawy. Post czeka na zrobienie, więc trochę o Warszawie jeszcze będzie.
9. Jakiego języka chciałabyś się nauczyć?
Espanol. Marzy mi się. Kto wie, może...
10. Do czego masz słabość?
Do szydełka. Nie potrafię mu ostatnio odmówić swojego czasu ;))
11. Jak długo potrafisz wytrzymać bez internetu?
Yyyy...trzeba szczerze przyznać, że u mnie to już rodzaj uzależnienia, więc... no.
Kochane Kobietki, dziękuję Wam serdecznie za te wyróżnienia! To ogromnie ważne dla mnie, że doceniacie to, co robię i zaglądacie tu do mnie.
Co do moich nominacji... myślę, że zrozumiecie, jeśli nikogo nie wyróżnię. Wszystkie blogi, które obserwuję zasługują na te nominacje, ale niektóre z Was już dostały ich kilka, albo macie ręce pełne roboty, więc komu by się chciało odpowiadać na moje pytania.
Chciałam jednak z tego miejsca podziękować wszystkim Wam za to, co robicie. Każdej z Was życzę, abyście się spełniały w tym, co robicie i nadal raczyły nas swoją twórczością.
Na koniec jeszcze coś słodkiego, żeby nie było, że Apaczowa już tylko szydełkiem wywija ;))
P.S. Apaczowa - gapa nie z tej ziemi, opublikowała post zanim go dokończyła...
Dziękuję więc za komentarze, które pojawiły się jeszcze zanim kobiecina ogarnęła ten chaos ;))
To ja Apaczowej serdecznie gratuluje wyroznienia :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję najserdeczniej!
UsuńNie sądziłam, że jeszcze do mnie zaglądasz! Ja mam takie zaległości u Ciebie, że aż mi wstyd. Ale cóż to będzie za przyjemność usiąść w końcu i przeczytać kilka postów na raz, oglądając przy okazji twoje piękne zdjęcia :))
A mi nie pozostaje nic innego jak zanucić - żono moja, serce moje... :))
OdpowiedzUsuńGRATULACJE:)))
Gosiaczku kochany, dziękuję Ci bardzo!!!
UsuńNie pomyślałaś, że Twa żona sfiksowała, kiedy zobaczyłaś taki chaos w tym niedokończonym poście? Pacnęłam opublikuj, a chciałam tylko na razie zapisać ;))
U mnie też wszystko w biegu i w chaosie, więc nie dziwi mnie NIC albo PRAWIE NIC:)
UsuńTort cudny!!!
Ps. A jak tam szydełko?
Szydełko to mój nr 1, póki co ;) Już mam plan na to, co będę robić po narzucie... :)
UsuńCzekałam cierpliwie, aż się post dokończy i doczekałam się:) Dziękuję za odpowiedzi i zabawę:) Ale torcik śliczny! Jak Ty to robisz....
OdpowiedzUsuńDzięki Ci Aniu, dzięki wielkie raz jeszcze!
UsuńJak to robię? Coraz szybciej ;)
Też bardzo chciałabym się nauczyć hiszpańskiego :)
OdpowiedzUsuńa tort... obłędnie piękny! Masz niesamowity talent, chciałabym umieć tak współpracować z masą cukrową :D
a powiedz mi proszę, czy dajesz pomiędzy warstwy takiego piętrowego torta jakieś wsporniki? Jeśli tak, to w jakiej postaci?
Ja niedawno robiłam pierwszy tort piętrowy, bez żadnych wsporników i trząsł się jak galareta (ku mojemu przerażeniu).
Bardzo Ci dziękuję za tyle ciepłych słów :)
UsuńJeśli chodzi o wsporniki, to tak, daję. Używam specjalnych plastikowych wsporników, które przycina się samemu do odpowiedniej długości. Wbijam je w dolne piętro i na tym stawiam to górne, które jest ułożone na tekturowej podkładce o takiej średnicy, aby nie wystawała poza tort.
Jeśli nie wzmocnisz dołu wspornikami, zacznie on się wybrzuszać, masa odkształcać i pękać.
Mam nadzieję, że pomogłam :)
:-) ja swoją córkę też zaraziłam listami to do. Dzięki za zabawę i uchylenie kilku rąbków tajemnic Apaczowej
OdpowiedzUsuńTo ja Ci dziękuję za to wyróżnienie :))
Usuńłoooo ten tort jest OBŁĘDNY ! :D
OdpowiedzUsuńMiód na moje serce :D
UsuńDziękuję i witam serdecznie :))
Apaczowo, gratuluję wyróżnień! :-)) miło było poczytać o Tobie z troszkę innej perspektywy :-)) To poranne patrzenie przez okno zrobiło na mnie wrażenie - cudownie móc się tak po prostu zatrzymać... kto wie, może się zainspiruję? :-)) Tort bajeczny, tradycyjnie :-) Uściski!
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci bardzo :)
UsuńNajbardziej magiczne poranne chwile to te, gdy za oknem jeszcze ciemno, a z nieba leci biały puch...
Sypialnia na poddaszu ma swoje zalety ;))
Buziaki Agnieszko!
Piękny tort, na pewno wymagał sporo pracy i precyzji w wykonaniu, na sam widok ślinka mi cieknie!;-)
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci Plinko!
UsuńAle jeśli chodzi o precyzję, to gdzie tam mi do Ciebie! Nawet sobie nie umiem wyobrazić, jak Ci się udaje ulepić te wszystkie małe cudeńka :)
Ja również brałam udział w LBA i jest to fajna zabawa :) Zawsze można się czegoś nowego dowiedzieć o blogerach! piękny tort!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam Cię również do mnie:
www.homemade-stories.blogspot.be
Bardzo dziękuję :))
UsuńCzasem odpowiadając na te pytania można się również i o sobie dowiedzieć czegoś nowego ;)
Pozdrawiam!
Apaczowo droga, czy Ty żyjesz???
OdpowiedzUsuńŻyję, żyję, ale co to za życie ;)
UsuńNie, nie, to żart oczywiście.
Tak się złożyło, że najpiękniejszy okres w roku, kiedy można twórczo zaszaleć, ja spędzam na twórczym przywracaniu ładu i porządku po "minionkowym" nalocie na nasz dom. Ale dziś już mogę się w końcu wyspać i jutro wracam :)
Pozdrowienia serdeczne!
Apaczowo, ja jak ten Święty Mikołaj przybywam 6 grudnia i pytam, co się z Tobą dzieje? :-) Widuję jakieś znaki Twojego życia, ale tęsknię za Twoim piórem :-) Mam nadzieję, że minionkowy nalot ogarnięty i że wrócisz do nas z grudniowymi migawkami. Uściski, Kochana :* :-)
OdpowiedzUsuńAgnieś moja kochana, jestem W KOŃCU! Ja nie wiem, że Wy mnie jeszcze nie skreśliłyście, moje kochane Kobietki.
UsuńPrzepraszam i mam nadzieję, że nowy post choć trochę mnie usprawiedliwi ;))
Ściskam!!!